|
... w rodzinie Luchowskich pasja przekazywana z ojca na syna od kilku pokoleń. Powiększalniki, odczynniki chemiczne, łazienki i piwnice zmieniające się w ciemnie stanowiły naturalną część naszego życia "od kołyski", a aparat fotograficzny był pierwszym "dorosłym" prezentem. Nie wyobrażałem sobie siebie w innej roli niż fotografa Fascynującym tematem byli dla mnie od zawsze ludzie - utrwalenie w kadrze niepowtarzalnego momentu ich zamyślenia, spojrzenia, gestu, radości i smutku. Na fotografiach, szczególnie reporterskich można dostrzec emocje - radość, podniecenie, miłość, dumę i wiele innych. Szczególnie niezwykłe są chwile, w których uczestniczą ludzie, którzy są sobie bliscy - narzeczeni i młodzi małżonkowie, rodzice i ich dzieci, przyjaciele. Dla bacznego obserwatora, jakim jest zaangażowany fotograf, cały ten spektakl jest fascynujący. Ile osób - tyle różnych emocji, różnych sposobów przeżywania czegoś szczególnego. Możliwość uczestniczenia w takich uroczystościach jest szansą na uszczknięcie odrobiny szczęścia i utrwalenia jej na zdjęciu. 
|
|